czapka dla mężczyzny

58ce41450b008

Późną jesienią ubiegłego roku kalendarzowego przekonałam Męża mego, że potrzebna Mu jest kolejna czapka. Prawdę mówiąc, już kiedyś Mąż sam wspominał, że chętnie stałby się posiadaczem czapki z mini daszkiem i ja od tamtego czasu próbowałam wymyślić czapkę, która miałaby choć kawałek daszka, ale nie na szydełku, lecz na drutach. Tylko jak to zrobić, żeby daszek trzymał formę bez żadnej wkładki w postaci, dajmy na to, kawałka plastiku czy innego tworzywa nie będącego włóczką? Szydełkiem łatwiej ten efekt uzyskać, bo szydełkowa robótka własnym szydełkowym charakterem może się utrzymać, ale na drutach?

Kiedy jesienią zagadnęłam Męża o czapkę, mój Miły przedstawił mi swój projekt, już nie pamiętam czy słownie, czy w wersji graficznej. Projekt zakładał mini daszek, rzecz jasna, a ponadto nauszniki. Tylko nie takie wiązane pod szyją, ale zaledwie zakrywające uszy. Wybrałam się w wirtualną podróż w poszukiwaniu inspiracji, po cichu licząc na znalezienie gotowej instrukcji. Jak nietrudno się domyślić, instrukcji nie znalazłam. Mimo to, przyglądanie się różnym czapkom, niekoniecznie robionym ręcznie, pomogło mi zwizualizować efekt końcowy, a to na ogół bardzo ułatwia życie, bo przynajmniej wiadomo, do czego się zmierza.

Obeszło się bez wielkiego prucia, zgrzytania zębami i rzucania robótki w kąt – pomysły na poszczególne elementy przychodziły jeden po drugim i w kilka godzin czapka była gotowa. Przyznam szczerze, że jestem z niej bardzo dumna. Uzyskałam ładny kształt góry, która bardzo korzystnie układa się na głowie, a podwójna warstwa w okolicy zatok jest dodatkowym ociepleniem na zimne dni. To właśnie ta podwójna warstwa sprawia, że mini daszek oraz nauszniki zachowują zamierzony kształt. Mąż jest zadowolony i chętnie nosi nową czapkę, a wygląda w niej znakomicie.

Z radości, że tak mi dobrze poszło, zrobiłam jeszcze dwie jako prezenty dla bliskich. To właśnie one są widoczne na zdjęciach. Wszystkie trzy czapki są zrobione z włóczki Czterdziestki (40% wełny i 60% akrylu) z Arelanu (czy jak się to odmienia, może ktoś wie?) na drutach nr 3,25.

Lelewel 3 – Wsiadł do autobusu człowiek z… czapką na głowie

4 komentarzy

  • Marzec 20, 2017

    Mikra

    Gratuluje udanego projektu ! Zwłaszcza że to Twój własny i do tego odpowiada oczekiwaniom nosiciela … to czasem nie jest łatwe :D Ciekawa jestem jak ten daszek na ludziu wygląda … może jakieś zdjęcie ? :)

    • Dziękuję :)
      Ludź sam się zaofiarował, argumentując, że przecież korzystniej by było pokazać czapkę na własnej Jego głowie. Także bardzo prawdopodobne, że wnet będę mogła pokazać :)

  • Bardzo fajny pomysł! Chyba i ja na przyszły sezon podobną zrobię :D

    • Miło mi, że czapka się podoba. Pewnie, że zrób. Niech odejdą w niepamięć czasy, kiedy mężczyzna musiał mieć uszy na wierzchu nawet na najcięższym mrozie, bo inaczej stałby się pośmiewiskiem. A podobno tak było.

Musisz się zalogować aby komentować