Luty bokiem – mój swetrowy debiut

58cbb42de485f

Wreszcie się udało. Mój pierwszy w życiu sweter jest gotowy. Do tematu swetra podchodziłam z milion razy. Za każdy razem było pięknie, ale… do czasu. W momencie, gdy trzeba było zmierzyć się z rękawami ZAWSZE polegałam na linii frontu. Tak, rękawy to moje pięta achillesowa :( Na szczęście pewnego wieczoru natrafiłam na film umieszczony na YT, gdzie pokazane były wszystkie obliczenia co do późniejszego planowanego swetra. Mimo, iż leżałam już w łóżku to byłam tak natchniona, że wstałam i sama zaczęłam wszystko obliczać, mierzyć i sprawdzać. I wiecie co? Sprawiło mi to ogromną frajdę! Na drugi dzień zabrałam się do roboty. Zrobienie sweterka zajęło mi 2 – 2,5 tygodnia. Dzięki tym wpisom zaczęłam zrobiłam w końcu ubranie dla siebie na drutach. I mimo, że jestem raczej szydełkoholiczką coś czuję, że z drutami zaprzyjaźnię się na dłużej. Już planuje zakup drutów lepszej jakości a córka chodzi o marudzi, że ona też taki chce :) Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Mam nadzieję, że będę mogła w niedługim czasie pochwalić się kolejną pracą.

Z zasady szydełkoholiczka lecz zainspirowana pracami sieciowych koleżanek postanowiłam i ja zmierzyć się z drutami.

1 Komentarz

  • :) Już słyszałam, że usypiam dzieci, bo mamy zamiast kołysanek włączają filmy na YT i podobno działa, ale żebym kogoś z łóżka wyrzuciła… to był pierwszy raz :)
    A poważnie, to bardzo się cieszę, że ta przygoda ze swetrem bokiem była tak miła, że zachęciła Cię do lekkiej „zdrady” szydełka (chociaż takie swetry szydełkowe też są genialne). Planuj wersję dla córki, bo Twoja robi bardzo fajne wrażenie i jeszcze ta włóczka – dobry wybór, świetne wykonanie!

Musisz się zalogować aby komentować