PONCZYK, czyli Ponczo wg IK

Gdzieś między 5. a 10. rzędem, czyli kiedy to, co na drutach było dłuższe niż wyższe, nazwa przyszła sama – Ponczyk – i tak już zostało.

Skąd pomysł konstrukcyjny, to już wiecie, bo pisałam o tym wcześniej. I dzisiaj już z wielką pewnością mogę napisać, że jesienią zrobię sobie ten oryginał autorstwa Pauliny Popiolek. Okazało się, że po kilkudziesięciu latach upartego powtarzania, że ponczo to nie dla mnie, bo nie jestem wiotką, wysoką kobietą o idealnej figurze, nagle zmieniałam zdanie. Moje obfite kształty w ponczu czują się doskonale. Dobrze mi, ciepło mi, wygodnie i bezpiecznie.

Asymetryczność tego projektu też mi się podoba – nie tylko robi się niebanalnie, ale jeszcze dodatkowo wyszczupla.

O walce z dekoltem pisałam – nierównej walce, bo skończyła się rozwiązaniem kompromisowym – wywinięciem górnego brzegu dekoltu. Ale teraz, kiedy już widać całość, to dochodzę do wniosku, że Opatrzność wiedziała lepiej i niechcący uzyskałam bardzo oryginalny podkrój przy szyi, ciekawszy i ładniejszy. Wzór poniżej prowadzi zatem do identycznego rozwiązania – wywinięcia.

Jeśli ktoś zapyta, czy początkująca osoba da sobie radę z Ponczykiem? Da! Pod warunkiem, że nie spanikuje widząc ilość oczek, z jaką będzie mieć do czynienia. Ale poza tym wzory są proste i powtarzalne, a w dalszej części pojawia się dużo prawych. Obliczenia zrobią się same w Tabelce. A konstrukcyjnie nie jest to trudniejsze od robienia niezbyt wymyślnego kocyka.

W pdf-ie ze wzorem jest wszystko, co potrzebne do wydrukowania i poczytania. Jednak przyda się Wam jeszcze tabelka Excela, która policzy za Was wszystko to, co liczenia wymaga, czyli ile oczek nabrać, ile razy powtarzać wzór łuczków, iloma odjętymi i dodanymi oczkami ukształtować dekolt. Jak zwykle wpisujecie tylko dane w zielone krateczki, reszta liczy się sama.

Gdyby były pytania, to piszcie. Gdyby coś było niejasne, tym bardziej. Pierwsze osoby będą trochę jak króliki doświadczalne, więc w przypadku znalezienie błędów, będę wdzięczna za informacje, będziemy poprawiać do skutku.

Opis i schematy w PDF

Login Required

Tabelka do Poncza wg IK

Login Required

Miłego dziergania!

Kobieta z syndromem ciągłego niepokoju twórczego.

34 komentarzy

  • Ponczyk – świetna nazwa, bo pierwsze wrażenie po zerknięciu starej i ślepej było „o coś się pod szyją ulało” :) dopiero na zbliżeniu, choć bez okularów… doszłam, co Autorka miała na myśli ;)
    Podoba mi się lekkość całości, co jest zasługą płachty samych prawych w otoczce i asymetryczności… i nie dziwota, że toto wyszczupla, byłoby dziwne, gdyby poszerzało.
    100! (czytaj: sto silnia) punktów za uniwersalność dzieła i cierpliwość dla Szanownej Autorki. Stado wołów nie zaciągnęłoby mnie do rozpisywania krok po kroku jakiegokolwiek udziergu.

    • „Ulało się” :) Ulało się i to sporo słów nieparlamentarnych, kiedy zapadała decyzja pruć i poprawiać, czy wywinąć. I jak mamę kocham, gdyby to było dzieło bez opisu, to bym poprawiała, ale wyobraziłam sobie opisanie tych karkołomnych pomysłów… Przeszło mi.
      A najbardziej mnie cieszy, że w końcu jest opis, zdjęcia itp. i Ponczyk przestaje być dziełem pokazowym, a stanie się w pełni noszalny :) Do dziś głównie wisiał na Denatce i wyglądał :)

  • Marzec 17, 2015

    Gonia

    Czekam czekam a tu takie cudo!!!! Piękne to ponczo,zaraz pobieram drukuję i zobaczymy czy dam radę…

  • Agnieszko, Ty masz przyzwoitą profesjonalną Denatkę, a moja Bezgłowa… wprawdzie jest pięknie gięta i dekoracyjna wielce, ale ciuchy lepiej wieszać na krześle, drzwiach czy czymkolwiek innym :) bo całkowicie nieużyteczna.

    A wracając jeszcze do poncza, to nie mam wątpliwości, że każdy na bazie przedstawionej przez Ciebie konstrukcji będzie w stanie zrobić własną wersję, a przecież o to chodziło od początku. I pierwszy raz widzę ponczo z lampasami :)
    Jakiś rok temu zrecyklingowałam moje ponczo, bo miało tyle lat, że wstyd powiedzieć, a wcześniej jakoś nie chciało się zużyć… i nie mogę zebrać się do nowego. Za dużo koncepcji, więc dojrzewam i tak sobie mija czas, a teraz będzie lato, więc zapomnę…

    • To może coś w „deseń” pani Popiolek, czyli oryginału konstrukcyjnego. Te jej warkocze, ta faktura powierzchni. Ja już kombinuję, z czego to wydziergać, żeby nie zniszczyć tej faktury.

      • Faktycznie oryginał uroczy, ale dla mnie to wersja na cieplejsze dni. Nawet nie przeszkadza mi napaćkanie różnymi ściegami, bo współgrają ze sobą idealnie. Tylko ja mam jeden problem – w całym swoim życiu zrobiłam – jak na razie – dwa sweterki wg cudzego wzoru, bo nie miałam wyjścia – testowałam. Nie wiem, czy dam radę z czymkolwiek, jeśli nie będę zmuszona do trzymania się opisu. Na wszelki wypadek wrzuciłam do ulubionych na Rav, żeby mieć pod ręką.

        A z czego to wydziergać? To przecież proste – gładka włóczka o neutralnym kolorze, żadnych melanży, żadnych intensywnych barw, żeby nie zjadały struktury wzoru. Mam nawet taki jeden paskudny kolor w zapasach – ładny choć nijaki, który byłby idealny na ten projekt, ale grubość nie taka. No i zrobi się sprintem, jeśli będzie z jakiejś DK.

  • Marzec 17, 2015

    Gonia

    Drukuje się,wzór tak rozpisany, że chyba dam radę. Tylko spokojnie,powoli wszystko dokładnie przeczytać pomierzyć. Agnieszko mieć cierpliwość do tak” łopatologicznego” opisania, wyjaśnienia i rysowania wielki szacun !!! Dzięki !!

    • Dokładnie tak – punkcik po punkcie, wtedy, jak już na drutach będą oczka, to zapewne wszystko będzie jasne.
      A pisanie i tłumaczenie „po łebkach” lub w języku „dla wtajemniczonych”, to nie ma sensu, bo to osoby, które się uczą powinny móc z takich wzorów korzystać i to w miarę swobodnie. Jak ktoś jest „wtajemniczony” to mu taki wzór zazwyczaj już nie jest potrzebny, bo zaczyna kombinować na potęgę :)
      Chociaż Wy się też musicie nastawić na cierpliwość na poziomie „extra wysoki”, jak ja się tak zaczynam rozpisywać :)

      • Marzec 17, 2015

        Gonia

        Właśnie ja uwielbiam tak rozpisane wzory jak robię pierwszy raz,a potem to już leci…Tu mam ”słownie” i graficznie,super! Będzie tego pisania pora spać…..

  • Marzec 18, 2015

    magik

    Już wcześniej zachwycałam się „zajawką” tego poncza i miałam rację! Ba, pozwolę sobie bardziej i głośniej zachwycać się Twoją wersją. Jak dla mnie jest bardziej kobieca, ale również nieco wyrafinowana. IDEALNA. Kolor, wzór, kontrastowy a nieplanowany zaplataniec…
    Co do tego typu narzutek mam dokładnie takie same odczucia – że nie dla mnie, że przy niskim wzroście przytłoczy itp. itd. Brak czasu w czasie to również powód by nie tykać się tak dużego projektu. No, chyba że teraz zacznę i skończę do zimy… którejś ;)

    • :) Dziękuję, się rumienię z ukontentowania.
      A co do tego, czy ponczyki pasują – naprawdę przez lata byłam pewna, że to nie dla mnie i będę wyglądać jak gdańska szafa. Odczułam bardzo pozytywne zaskoczenie.

  • Marzec 18, 2015

    Lienka

    Ponczo wygląda świetnie, zresztą tak jak się spodziewałam :) Na razie się nie zabieram, bo zapasy włóczki jednak trochę za małe, ale pod koniec lata pomyślę na pewno o ponczu na jesień :)

  • Im dłużej patrze na to ponczo, tym bardziej chcę je mieć. Co ciekawe nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, że ponczo to jest ubiór dla mnie. Niestety chyba prędzej niż na jesień nie powstanie, bo kolejka innych rzeczy czeka.

    Dzięki za wzór i łopatologiczny opis. Świetna robota :)

  • Piękne! Mam jasną melanżową włóczkę, mieszankę wełny i akrylu pół na pół i zastanawiam się, czy byłaby ona odpowiednia. Ilość jest słuszna i była kupiona z przeznaczeniem na sweter. Moja włóczka ma 200 m w 100 g i też nie wiem, czy nie jest aby zbyt gruba. Ostatnio duża ilość oczek już mnie nie przeraża, gorzej z cierpliwością do wzorów, ale myślę, że i to przyjdzie z czasem.

    • To naprawdę jest tak przygotowany wzór, że sprawdzi się ze wszystkiego – od Lace’a po 200 m w 100 g :))) Skład jest ok, mój był identyczny. Nie zblokuje się „na płasko”, ale wzór się poukłada, a falisty brzeg będzie widoczny.
      A wzory… W przypadku skrajnej niechęci można zostawić tylko boczne plisy francuskim i oczka centralne i wyrzucić wszystko inne, robiąc zamiast nich prawe oczka. Też będzie dobrze wyglądać.

  • Ależ mam ochotę na ten ponczyk… Zawsze mi się wydawało, że na drobne niskie to niekoniecznie ponczo, ale chyba się skuszę :) Czapki z głów za taką rozpiskę!

  • ponczo PIĘKNE , dopracowane w każdym calu, bardzo mi się podoba. Jakieś 2 lata temu zrobiłam ponczo dla siebie i miałam go ubrane 1 raz ! :) To moje jest z kołnierzem , który można zapiąć na dwa guziki i wtedy jest z golfem, podoba mi się ale nie na mnie :) To Twoje bardzo mnie kusi tak mruga do mnie i mówi zrób mnie , zrób mnie :)

  • Marzec 18, 2015

    Ela P.

    ponczyk i jego oryginalne wykończenie z lampasami tworzą świetną całość, bardzo mi się podoba; wzór zapisany, już przeczytany, wydaje się, że dam radę, kiedy? jeszcze nie wiem…:)

  • ha :) właśnie rzuciłam wszystko, dosłownie wszystko do kąta (góra prania mi urośnie a rodzina umrze z głodu – ta opcja jest bardzo prawdopodobna :) ) i nabrałam oczka na ponczyk dla mojej małej Pi :P wprawdzie mamy z małą Pi nieco odmienne zdanie co do koloru ponczyka ale w razie czego dostanie jeszcze jedna wersję w wybranym przez siebie kolorze :). Będę robiła z Baby Merino :D i mam wielką nadzieję, że za dużo mi pod wpływem wody nie „urośnie”, ale nie ma tego złego jeśli tak się tanie będzie na jesień :D

    • Może jednak nakarm chociaż. Pranie nie oddali się do sąsiadów, ale głodna rodzina może podjąć desperackie kroki.
      Baby Merino to cudowna nitka na takie rzeczy – będzie miłe, miękkie i na dodatek poukłada się idealnie przy blokowaniu.

  • Nie zaglądałam przez parę dni bo walcze to z maszyną to z chustą a właściwie z koralikami a teraz patrzę i co za cudo widzę ta natura dobrze ,,zrobiła,,wszystko wygląda jak zawsze pięknie wniosek nie należy panikować teraz pisze to raczej dla siebie bo w tej kwestii to jestem nr 1 wzór ściągnęłam pozdrawiam

  • Marzec 28, 2015

    Annika

    Wzór pojawił się jak uwolniłam druty,czyli zakończyłam wszystkie rozpoczęte prace … i okazało się ,że miałam je wolne jeden dzień :) bo następnego ściągnęłam wzór i zaczęłam dziergać ;)
    A potem zaraz chustę Boni i Malukę i…znowu mam rozgrzebane trzy robótki …norma :)

Musisz się zalogować aby komentować