Styczeń Po Skosie

img_8839

Zaczynamy pierwszy Miesiąc Tematyczny, w końcu wiadomo, czym się zajmiemy… Styczeń Po Skosie.

Dlaczego to? Ponieważ pozwoli to mnie i Wam „nauczyć się”, co się w takich miesiącach będzie działo.

Będziemy zaczynać od podstaw, od najprostszej formy, od – wielokrotnie – samych prawych. Jeżeli to będzie technika z historią, wywodząca się z dawnych lat, to w pierwszym tygodniu nowego Miesiąca Tematycznego pojawią się też wpisy historyczne, o źródłach, ludziach, ewolucji techniki. W styczniu historii nie będzie, bo skos to skos, trudno dorobić mu „legendę”.

A później będziemy na tej bazie budować, kombinować, utrudniać sobie, sprawdzać, co można z takiej techniki „wycisnąć”. Przy Styczniowym Po Skosie zaczniemy dziś od przepisu na szal lub szalik, ale pod koniec miesiąca będziemy dziergać po skosie znacznie więcej niż prostokąty, a nawet jeśli prostokąty, to wcale nie takie proste i zwykłe.

Dziś zaczniemy od wprowadzającego filmu, gdzie pokazane są trzy etapy budowania prostokąta po skosie. Jeżeli ktoś jest bardzo początkujący, to zachęcam Was do zrobienia swojej próbki, żeby przećwiczyć poszczególne oczka, sprawdzić, czy wychodzą Wam ładne brzegi. Przy okazji filmów będę oczywiście marudziła nie tylko na temat, będzie też zawsze troszkę obok tematu. Dziś o drutach i o angielskich skrótach i oznaczeniach oraz o bawełnie. Ale znacie mnie – dygresje w czasie filmów są często.

Zaczynamy zatem od filmu. Po jego obejrzeniu będziecie w stanie zrobić prosty szalik, szal, kocyk lub wielki koc, ponczo (trzeba zszyć co nieco).

To teraz czas na pytania oraz pracę domową.

1. Jak zrobić po skosie nie prostokąt, a kwadrat?

2. Jak zrobić szal, który nie ma kątów prostych na dole, ale ma na dolnych brzegach skosy?

romb

3. Gdyby ktoś chciał zrobić otulacz, to jak wykorzystać robienie po skosie, żeby łączenie początku i końca robótki było niewidoczne i nie zaburzało wzoru?

A w ramach pracy domowej sprawdźcie proszę, jak się dzierga po skosie splotem dżersejowym. Czy da się dziergać po skosie ściągaczem pojedynczym lub podwójnym? Ambitnych poproszę o przetestowanie dziergania brioszką!

Komentarze pod tym wpisem to miejsce na Wasze wrażenia i odpowiedzi. Osoby testujące różne sploty dziergane po skosie mogą spokojnie robić wpisy w SPA, opisując doświadczenia i podpowiadając, jak sobie poradzić i pytając o rzeczy, które wzbudziły wątpliwości.

A co dalej? W przyszłym tygodniu będziemy zaczynać Razemrobienie, szczegóły w poniedziałek, kiedy się już oswoicie ze skosem w wersji prostej. Wtedy sobie nieco skomplikujemy.

Kobieta z syndromem ciągłego niepokoju twórczego.

34 komentarzy

  • Styczeń 10, 2017

    Merghen

    Oglądnęłam i jak na razie doszłam do odpowiedzi na dwa pierwsze pytania czyli przy kwadracie trzeba zrobić I i III etap a by mieć skosy na dole wystarczy robić etap II nabierając taką ilość oczek by dały długość skosu. Nad trzecim będę myślała… A raczej próbowała od razu na drutach.

    • I bardzo słusznie!
      Kwadrat – etap I, a później od razu III.
      Szal ze skośnymi brzegami – Oczka nabrane w większej ilości i od razu etap II.

      A ktoś może wie, jak obliczyć, ile oczek po skosie nabrać???

      • Styczeń 11, 2017

        Merghen

        Trzeba najpierw zastanowić się jaki szeroką robótkę chcemy mieć (to będzie bok kwadratu), potem trochę matematyki czyli obliczyć długość przekątnej tego kwadratu (d=a√2 gdzie d – to przekątna, a – długość boku kwadratu). A jeszcze wcześniej zrobić próbkę i wiedzieć ile oczek daje np. 10 cm.

  • Styczeń 10, 2017

    kasianka

    hmm jeśli chodzi o trzecie to robiłam kiedyś coś takiego ale pewnie nie potrafię napisać :P nabierałam oczka na pomocniczy łańcuszek, potem robienie „po skosie” na koniec zszywanie żywych oczek ściegiem albo on materacowy się nazywał, albo dziewiarski, w każdym razie nie ma szans żeby było go widać, no chyba że nam się coś pokićka..

    • Grafting :) nr 3 robimy jak szalik po skosie, ale zaczynamy z prowizorycznego łańcuszka, a potem zszywamy żywe oczka graftingiem (o ile nazwy techniki nie pokręciłam)

    • Styczeń 10, 2017

      kasianka

      aha tylko ja mój skos inaczej robiłam, zaczynałam od krótszego boku Twojego rombu (na łąńcuszku) i z jednej strony dodawałam, z drugiej zamykałam oczka :):)

    • Brawo!
      Ten szaliczek, który jest powyżej w pytaniu 3. to podstawa do zrobienia otulacza, wtedy skosy się zszywa i nie ma śladu po tym, że się łączyło, a jest otulacz po skosie.

      • Styczeń 11, 2017

        Merghen

        Tak myślałam. Tylko wczoraj dostałam już zaślepienia twórczego bo pora była późna a ja właśnie rozplątywałam 4-ry nici ze swetra męskiego. Musiałam podpruć dwa rękawy a że robię z każdy z dwóch nitek… I jeszcze mocno pomagała mi w tym nasza kicia. Była wniebowzięta, ja troszkę mniej…

        • Myśmy wczoraj we dwójkę pruli cały kawał swetra Ślubnego. Mały siedział jak zahipnotyzowany, bo mu się robótka rzucała po podłodze, nici plątały. Ale tylko siedział, nie usiłował pomagać.

          • Styczeń 11, 2017

            Merghen

            To wyjątkowe szczęście. Nasza ostatnio ma fazę figlów. Wie gdzie są trzymane jej zabawki i sama je bierze do zabawy. Niestety nici jej się bardziej podobają.

        • Styczeń 11, 2017

          Kami

          Ja mam 3 koty, wszystkie dziewiarskie. Na udach mam ślady po kocich polowaniach na nitki. Jedna kicia potrzebuje 2 sekund do przegryzienia każdej nitki. O pruciu nie wspomnę (regularnie wykonywana czynnośc przeze mnie), opisać to można tylko jednym słowem – apopleksja :)

          • Styczeń 11, 2017

            Merghen

            Nasza generalnie jest bardzo grzeczna ale odkąd mrozy ścisnęły i wychodzi tylko na sekundę na ogród to szaleje w domu. Ostatnio razem z myszką do zabawy podrzucała sporą skórkę baranią na wysokość pół metra. Pokój po jej zabawach wyglądał jak po przejściu tornado…

            A trzy koty są w planach przyszłościowych, teraz niestety musi być solo bo kicia nie toleruje rywalizacji.

  • Styczeń 11, 2017

    Mikra

    Wszystkie odpowiedzi już padły , jak najbardziej słuszne :)
    A co do brioszki po skosie , to jeśli ktoś robił Motleya ( ja mam 3 na koncie :) ) to pewnie podobnie będzie , tylko w Motley’u z jednego boku nabieramy 2 razy częściej z jednego boku , niż gubimy z drugiego , wiec wystarczy dodawać i gubić równomiernie z jednej i drugiej strony :)

    • Styczeń 11, 2017

      Merghen

      Brioszkę na razie muszę opanować więc jeszcze wszystko przede mną. Zazdraszczam pozytywnie tej umiejętności :-)

    • Doskonałe skojarzenie – Motley był brioszką po skosie. Ale na wszelki wypadek brioszkę po skosie pokażę filmowo, żeby nie było wątpliwości.

    • Styczeń 15, 2017

      Tabazik

      …Chyba jeszcze nie wszystkie odpowiedzi padły, no bo co z dżersejem i ściągaczami? Ktoś próbował?
      Ja spróbowałam. Zaczęłam od dżersejowego mini szaliczka – da się, tyle że bardzo się skręca, jak to dżersej ma w zwyczaju. Pewnie przy zastosowaniu jakiegoś chwytu, będzie ładnie, ale ja go nie znam, u mnie się skręciło wszystko w rulonik.
      Następnie dżersej przeszedł w ściągacz podwójny – da się… Choć pewnie każdy się spodziewał że nie powinno się dać, bo nieparzysta liczba oczek. Da się, tyle że brzeg wygląda mało estetycznie. Pilnowałam aby nie przekręcić oczek, tam gdzie dwa razem, zamykałam na stronę tego drugiego oczka ( tzn. jak lewe to zamykałam na lewo, jak prawe , to na prawo) , jak dodawałam to kolejne które miało być ( czyli jak wychodziło prawe, tworzyłam prawe, jak lewe, tworzyłam lewe). Ale bardzo mało estetycznie wyszło. Pozatym, komu potrzebny ściągacz po kosie? ;)

      • Brzegi rzeczywiście wychodzą wtedy mało estetycznie przy różnych tworzonych oczkach. Będziemy na to radzić w czasie wspólnego dziergania otulacza.
        A dżersej się zwija i bez wykańczania brzegów jest sens robienia go tylko z wełny i innych nitek, które się po praniu ładnie, ślicznie blokują. Inaczej też dobrze jest dodać brzeg, który się nie zwija.

  • Styczeń 11, 2017

    artema4

    Prawie pół roku nie miałam drutów w rekach, poza przekładaniem z do i z walizki. Wczoraj zaczęłam czapkę i mam problem z przekładaniem warkoczy. Prucie było ale niestety bez kotka. Dziś od rana gimnastyka dłoni i nadgarstków. Zaraz też obejrzę film, bo zapragnęłam do czapki otulacz po skosie.

  • Styczeń 11, 2017

    Kami

    Zrobiłam próbkę. Obiecałam 3 letniej Zosi kocyk i nie miałam na niego pomysłu. Już mam:) dzięki

  • Styczeń 11, 2017

    Gonia

    Super sprawa te skosy właśnie drutuje będzie otulacz lub szalik zobaczę ile włóczki wystarczy ,a skos wydawał mi się skomplikowany dopóki nie zobaczyłam filmiku ;) ;)

  • Styczeń 12, 2017

    iwus

    A mi siedzi w głowie spódnica po skosie i piegowaty szal, oczywiście też po skosie. Ogarniam końcówkę tuniki i biorę się za robotę :D

  • Styczeń 12, 2017

    aga_d

    Agnieszko, obejrzałam film i zachwyciło mnie użyte przez Ciebie określenie – „międzynarodowe ruchy dziewiarskie” – pozwolisz, że zapożyczę i będę używała? :-)

  • Styczeń 19, 2017

    urbasia

    No to całkiem przez przypadek wkomponowałam się miesiąc tematyczny. Dziergam spódnicę po skosie.

Musisz się zalogować aby komentować