Weekend bardzo rzemieślniczy

IMG_9158

Od miesiąca planowałam szaleństwo markerowe.

Kto robił markery lub biżuterię, ten wie, że jak się już człowiek porozkłada z całym sprzętem tnąco-ściskającym, żyłkami, koralikami, zawieszkami i innym drobiazgiem, to raczej nie na 5 minut. Pewnie dlatego zaplanowałam sesję produkcyjną na weekend. Teoretycznie tylko na sobotę, ale okazało się, że pomysłów zostało tyle, że zajęły jeszcze kawałeczek niedzieli.

Potwierdziły się moje niedawne doświadczenia – bardzo miłe zajęcie, niesamowicie relaksujące. Wymagające przede wszystkim dokładności manualnej i kreatywnych pomysłów, czyli angażuje i głowę, i ręce i pozwala odpocząć.

markery

Każda zawieszka, guzik, koralik to jak kolejna malutka inspiracja, która prowokuje do nowego pomysłu, nowego zestawu.

Powstało tego mnóstwo. Nie ukrywam, że z myślą o Sklep-IKu. Nie mam pojęcia, kiedy się pojawią na półkach, bo musimy im zrobić porządną sesję zdjęciową. Sądzę, że weekend to najbardziej prawdopodobny moment, kiedy nam się to uda.

A jutro zaczniemy robić Lutowy Sweter. Wpisu i filmu spodziewajcie się przed południem.

Kobieta z syndromem ciągłego niepokoju twórczego.

16 komentarzy

Musisz się zalogować aby komentować