Weekendowe odpryski

IMG_9263

W piątek zazwyczaj planuję, co mam zamiar nawywijać w weekend. Plany są zwykle rozbuchane i czasami sama siebie muszę hamować, bo lista jest tak długa, że zabrakłoby dwóch tygodni, żeby to zrobić, a co dopiero dwóch dni. Jednak zazwyczaj w weekendy udaje się znaleźć czas na rzeczy niecodzienne.

Tym razem Ślubny zarządził działania kreatywne już w piątek wieczorem. Powstała Motyla Panna – fuksja na czarnym filcu. Początkowo nie miała przeznaczenia, ale godzina siedzenia i pilnowania hafciarki, żeby równo odwijała nitkę, dała nam okazję do wymyślenia, co z tym zrobić. Będzie z tego okładka na wielki, gruby szkicownik. Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała czegoś od siebie – w sobotę naszywałam koraliki w ilościach hurtowych, żeby całość zyskała jeszcze trzeci wymiar. Sam haft:

IMG_20170311_074633_289

Haft z dodatkami (kolor jest pośredni między tymi dwoma na zdjęciach, ale niech ktoś spróbuje sfotografować fuksję na czerni!):

IMG_9266

W sobotę – już trochę tradycyjnie – bałaganiłam koralikami, zawieszkami i kulkami zaciskowymi. Powstawały nowe markery. W tym cała seria metalowa, która jest po prostu świetna. Oczywiście powinnam oddać cesarzowi co cesarskie, a Ślubnemu co Ślubne, bo ostatnie zakupy półproduktów były wyjątkowo udane – Ślubny powybierał genialne rzeczy i aż się chce coś z nich robić i to nie tylko markery!

IMG_20170311_125210_077

A kończyłam weekend drugim odcinkiem DROPS-Alonga, czyli przerabiałam koło na kwadrat. I jak zwykle doświadczałam małego rozdwojenia jaźni, bo ja generalnie kocham szydełko, ale nie przepadam za robieniem elementów. Ale takie zabawy jak wspólne szydełkowanie zazwyczaj sprawiają mi więcej radości, niż gdybym wymyśliła sobie taką robótkę sama. Poza tym bawi mnie niemożliwie, że te kwadraty są takie wielkie. Troszkę zmieniałam kolorystykę drugiej części, robiąc oba kwadraty identyczne kolorystycznie, bo spodobał mi się pasek pistacjowej zieleni w pierwszym. W drugim nie był planowany, co wprawiło mnie w wielki smutek. To samowolnie wymieniłam szarości na zielenie i jestem zachwycona.

IMG_20170313_130454_945

Kobieta z syndromem ciągłego niepokoju twórczego.

24 komentarzy

  • Motyla Panna jest cudowna! Zeszyt w takiej okładce aż się prosi, żeby mieć ciągle pod ręką :D A te markery… Rewelacyjne, takie inne, niesztampowe :)

  • Marzec 14, 2017

    jakanazwa

    Kółka z DROPS-Along podobały mi się bardzo, już powoli miałam chęć, żeby dołączyć do zabawy i prawie koncepcję, z czego i co robić (bo pled nie – bo ten z zeszłego roku jeszcze nie jest gotowy). Potem Drops pokazał kwadraty i zupełnie mi się odpodobało. Teraz widzę, że wystarczy mała, acz genialna zmiana koloru.

    • Też nie zaczęłam kwiczeć z radości na widok tego, że mi się kółka zamieniają w kwadraty. Ale masz rację, że sytuację poprawia wybranie ciekawej palety kolorystycznej, chyba najlepiej z jakiś jednym akcencikiem, który działa cuda :)

  • Marzec 14, 2017

    uldar

    A jakiej wielkości są te kwadraty? Mnie już zdarzyło się popełnić koc z kwadratów, ale to były kwiatki afrykańskie (kocham), chyba w przypływie jakiegoś masochizmu (sporo elementów powstało w szpitalu, jako kolorowa odtrutka na stres). Poprzedni projekt Dropsa początkowo mnie zainteresował, ale finalnie – nie podoba mi się ani koncepcja, ani kolorystyka. A ten – zachęcająco mruga oczkiem i kusi….

    • Kolorystykę to zawsze można zmienić i przy tego typu projektach to ja gorąco sugeruję od razu wybierać kolory, do których się oczy śmieją.
      A kwadraty mają około 25x25cm w oryginale. Moje minimalnie mniejsze – 22, bo szydełko cieńsze.

  • Marzec 14, 2017

    uldar

    No to rzeczywiście spore! Ciekawe jak to będzie wyglądało na gotowym udziergu. Na pewno oryginalnie :)

  • Marzec 14, 2017

    uldar

    Masz rację :) Myślisz, że potrafią czymś nieoczekiwanym zaskoczyć? Podejrzewam, że siłą rzeczy brzeg będzie mniej ozdobny i może nieco bardziej monochromatyczny? Ciekawe…

  • Marzec 14, 2017

    Gonia

    Haft iście bajkowy piękna panna, markery też super, dokonałam zakupu abym i ja swych sił spróbowała w robieniu markerów ale doba jest dla mnie teraz bardzo krótka….. :)

  • Motyla panna jest fantastyczna – tą już zdążyłam podziwiać na IG. Rewelacja. I markery – fantastyczne te metalowe zawieszki. Weszłam dziś do Ciebie i wszystko co oglądam wprawia mnie w zachwyt. Można powiedzieć, ze fajny dzień, bo nie ma to jak naładować się pozytywną energią. :)

  • Marzec 14, 2017

    Paulinque

    Dziś przeżywałam pierwszy dzień w nowej pracy, ale udało mi się zerknąć na stronę i od razu zrobiło mi się lepiej :) Teraz jestem już w domu i mogę coś skrobnąć. Dropsowego kocyka nawet nie zaczynam, bo z czasem będzie teraz u mnie krucho, ale zgadzam się że dobór koloru to już połowa sukcesu i może zdziałać cuda! Piękna ta Panna taka elegancka i optymistyczna… Jestem bardzo ciekawa jak te metalowe markery wyglądają na żywo, bo na zdjęciu bardzo szlachetnie :) Coś czuję, że przy następnych zakupach znowu się skuszę, bo te które już mam bardzo mnie motywują w działaniu :)

    • Bardzo się cieszę, że dzisiaj poprawiałam Wam humor tym, czym samą siebie cieszyłam w trakcie weekendu. A markery w rzeczywistości są ciekawe, bo trochę wyglądają jak biżuteria i te ażurowe są bardzo lekkie.

  • Marzec 14, 2017

    Annika

    O jaka cudna Motyla Panna.I kusisz markerami,kusisz,serduszka mi bardzo pomagały w Farbenkreis od razu szybciej szło przerabianie od markera do markera :) A teraz te metaliczne.. hmm będzie o czym myśleć przy następnej wizycie w Sklep-IKu :)

  • Piękny wpis, kolorystyka moja :-) Piękna ta panna, wyobrażam sobie już ten szkicownik, i pewnie ten kolor na żywo jest jeszcze bardziej intensywny. Metalowe zawieszki wyglądają prawie jak ozdobna biżuteria, chyba nawet miałam kiedyś podobne kolczyki. No i te kwadraty… dodatek tego pistacjowego koloru to tutaj strzał w dziesiątkę. Nic nie poradzę ale zielony to mój ulubiony kolor i chyba wszędzie by mi pasował :-) A swoją droga bardzo jestem ciekawa efektu końcowego

    • Ta pistacja już w motku wyglądała zachęcająco na spokojnym tle szarości i niebieskości, ale przyznaję, że oczy mi się do niej uśmiechnęły bardzo mocno, kiedy pojawiła się w kwadratach. Efektu końcowego tez jestem niesamowicie ciekawa i oby był zaskakujący!

  • Marzec 15, 2017

    NITKA

    Ja tu sie wszystkim zachwycam :)
    Twoje kolory do dropsowego projektu wygladaja tak harmonijnie, no bosko. To ja jeszcze zaczekam pare odcinkow, coby miec wieksze wyobrazenie o urodzie tego projektu :)
    Takam przezorna, bo mnie moje zeszloroczne kwadraciki poniewieraja sie gdzies na dnie szafy…

    • Poczekaj z DROPSem, aż będzie coś widać, a mam nadzieję, że to za dwa trzy tygodnie nastąpi – przynajmniej mniej więcej :) Wtedy będzie łatwiej zdecydować, czy podoba Ci się koncepcja. JA lubię takie zabawy i w sumie to dla samego regularnego szydełkowania zawsze mnie ciągnie :)

  • Panna i jej suknia z motyli wyjątkowy haft. A pomysł – telepatia, wzięłam niedawno nowy brulion i okładka tak jakoś mi nie pasowała, i tak męczyłam się co z tym faktem zrobić, bo haft odpada – notatnik ma kółka na grzbiecie, obszyć nie, wydziergać – też brak konceptu, a tu prezentujesz fantastyczny pomysł, bo filc świetnie będzie i pasował i trzymał się okładki, no tylko taką Pannę trudno będzie czymś zastąpić, bo piękna :) A metalowe markery – masz kobieto twórczy talent. :)

Musisz się zalogować aby komentować