Wiosna, panie sierżancie!

pomaranczowy wpis

Wiosna, panie sierżancie!, chciałoby się zakrzyknąć. Słońca trochę więcej, temperatury już wyższe, więc napadło mnie na wydzierganie dwóch nieco bardziej wiosennych chust. A o tym, co dziergać, decydowały tak naprawdę kolory. Dosłownie zafundowałam sobie tygodniową terapię kolorem.

pomaranczowa chusta 04

Najpierw pomarańczowy z Midary Bay Beby, kolor, który podoba mi się od zobaczenia pierwszego motka. Dołożyłam Nako Ebruli i zaczęłam bawić się rzędami skróconymi na bazie splotu francuskiego. A na końcu szeroka, ozdobna plisa z samego melanżu, wydziergana wariacją na temat splotów mozaikowych, choć z jednego koloru. Zależało mi na tym, żeby trochę bardziej wymieszać pasma kolorów z Ebruli, a wzór z oczkami przekładanymi bez przerabiania dał pożądany efekt. Wielkie to wyszło, ale lekkie i milutkie w dotyku. Na chłodne wiosenne dni w sam raz.

fioletowa chusta 05

A później zrobiłam coś, co się rzadko zdarza – sięgnęłam po znacznie grubsze włóczki niż zazwyczaj, kiedy dziergam chusty. Kluczem doboru był kolor – fiolety w odcieniach kwitnącego bzu. Wymieszałam rodzaje włóczki w sposób dość egzotyczny – gruba mieszanka akrylu z bawełną jako włóczka główna, wiskoza jako materiał na ażurowe wstawki i resztki ciemnego akrylu dla złamania jasnych płaszczyzn. Wyszła wielka, lejąca się, miła i niesamowita w swoich przedziwnych fakturach. Bazą był wzór Hanny Maciejewskiej – Daria (bezpłatny na stronach Filcolany). Od siebie dołożyłam wykończenie brzegów szydełkiem, bo chciałam sensownie schować cięte nitki, a wąska, ale konkretna plisa pozwoliła na bezpieczne i estetyczne wciągnięcie wszystkich fruwających końcówek.

fioletowa chusta 01

Obie chusty trafiły do Kram-IKu jako aukcje charytatywne. Tym razem zdecydowałam, że zysk z ich sprzedaży trafi na konto Drużyny Szpiku, czyli Wasza hojność ma szansę pomóc osobom z białaczką.

Kobieta z syndromem ciągłego niepokoju twórczego.

13 komentarzy

Musisz się zalogować aby komentować