Z sercem na głowie

IMG_7034

Najpierw sobie wymyśliłam, że jako zadanie Sercowo-Turniejowe ma być czapka.

Później szybko doszłam do wniosku, że serca mają być, ale nie całe stado malutkich – dwa i wystarczy. Połączone? Obok siebie? Na czapce to i tak skończy się zasercowaniem połowy nakrycia głowy. I tutaj przyszła mi z pomocą czapka zaprojektowana przez Bittę Mikkelborg – Bittas Pridelue. Sama czapka jest świetna, ale ja potrzebowałam tylko schematu dwóch serc – jednego w drugim.

Z czego? Były dwie wersje, ale skoro czapka ma być jesienno-zimowa, to ma grzać. Wełna najlepszym kaloryferem jest, i kropka! Wyciągnęłam leżący od dwóch lat motek Midary Wool Jazz i czarnego Kotka, bo to jedyne mi pasowało grubością. A uparłam się, jako ta oślica, że ma się ta czapka wpisać w akcję wykańczania resztek.

Później było tylko miło, w końcu to żakard i to jeszcze z melanżu.

IMG_7044

Na dole nie chciałam ściągacza, ale musiałam zrobić coś, co nieco ustabilizuje brzeg i zapobiegnie nadmiernemu rozciąganiu – zrobiłam tunelik z Wool Jazza i zamknęłam czarnym, ścisło na tyle, żeby się trzymało głowy bez zostawiania śladów na czole. Tunelik taki, jak przy wykończeniach DROPSowego Rozpinanego.

IMG_7042

I rzeczywiście – w przylegającej czapce całkiem mi do twarzy, mimo okrągłej buzi. Aż się zdziwiłam, że ja na to wcześniej nie wpadałam. Żadna czapka mi nie pasowała w stu procentach. Zawsze miałam wrażenie, że wyglądam jak… przez okno. A tu takie zaskoczenie. Jeszcze w drugiej połowie życia zostanę fanką czapek.

W planach mam do tego mitenki i chyba jakiś otulacz, bo zostało sporo z obu motków.

IMG_7045

Zadanie Sercowo-Turniejowe

Kobieta z syndromem ciągłego niepokoju twórczego.

24 komentarzy

Musisz się zalogować aby komentować