Znalezione na… vol. 75

Idea

Dziś nietypowo, bo trzy propozycje DROPSowe. Trzy ich nowe projekty, które mają w sobie to „coś” i rzuciły mi się w oczy od razu.

Zaczniemy od kolorów i to w dużych ilościach. Żakard z Karismy i to całe jego mnóstwo, bo patrzymy na sukienkę. Oczywiście zrobienie z niej swetra nie jest problemem. Co mi się spodobało? Taki drobiazg jak zostawienie szerokiego jednokolorowego pasa na poziomie talii, który (mimo że jasny) wyszczupla. Kolory też do mnie mówią, ale to już bardzo subiektywne. Oto Highland Heather.

5-2

Lisbon Tiles to projekt-przekora. Przekora, bo jest szydełkowy, ale szydełkujemy z jednej z kudłatych włóczek DROPSa, czyli z Kid-Silka. Wiele osób często zadaje sobie na początku swojej włóczkowej przygody, czy w ogóle można myśleć o „kudłaczach”, mohairach i innych włoskach, kiedy mamy chęć na robienie na szydełku. Można, oczywiście, że można. Jest jednak jedno „ale” – prucie tego to albo kara boska, albo rzecz kompletnie niewykonalna. Ale kto by chciał pruć, coś tak delikatnego i kobiecego?

4-2

A na koniec projekt, który już kilka razy się pojawiał w DROPSie jako koncepcja techniczna – tył zbudowany na kwadracie, do tego ogoniaste przody. Tym razem model zrobiony z Merino Extra Fine i bardzo kobiecy, szczególnie w tej jasnej wersji. Co mi się spodobało? Wzór tyłu, ale jeszcze bardziej delikatny, drobniutki ażurek na przodzie, który doskonale pasuje. To Sunny Date:

26c-2

Kobieta z syndromem ciągłego niepokoju twórczego.

17 komentarzy

  • Luty 17, 2017

    Hahnoma

    Ha, głosowałam na tą sukienkę :-) Bardzo ładnie dobrane kolorki i ten jednolity pas w talii przyciągnęły moje oko. Sunny date też co i rusz przewija się przez zbiór moich inspiracji :-)
    Ciekawa jest ta szydełkowa chusta, bo moherek jest lekki, a szydełko jednak tworzy pogrubione sploty. A chusta wygląda na piórkową.

  • Ta sukienka to piękna rzecz, i jeszcze jej nazwa – Highland Heather, hihih, 6 lat mieszkałam w stolicy Highland, Inverness. No i jedna z moich przyjaciółek nazywa się Heather, popularne imię zresztą, lecz nazwa ta pewnie wywodzi się od kwiatów/wrzosów. Jednak różni się kolorem od tych zaprezentowanych w sukience. Ach, wspomnienia przyszły, tam urodziłam moje dzieci:))

  • Luty 17, 2017

    Merghen

    Ja sobie zapisałam Sanny Date choć projekty z ogoniastymi przodami jakoś do mnie nie przemawiały to ten tak. Może kiedyś wydziergam…
    Natomiast sukienkę zapisałam jako bazę projektu bo mam w planach coś takiego dziergać w lecie na jesień z artystycznej 8/1. Jedynie co to nie będę robiła długich rękawów (ostatnio mam ich w nadmiarze) i jakiś szerszy dekolt by całość raczej tworzyła princeskę. Ale fakt, że jest dziergana od góry już mi się podoba bo łatwiej będzie mi zapanować nad ilością potrzebnej włóczki.To jednak dopiero zacznę za 2-3 miesiące. Na razie idę robić porządki w domu a potem tego co mam na razie na drutach i w planach na wiosenne czy letnie dni.

    Ach, zapomniałabym…Chusta też zapisana bo mohair’ków mam sporo i można zrobić z tych elementów ciekawy, kolorowy patchwork…

  • Sukienka jest cudna, warta przemyślenia :D Ogoniastemu swetrowi przyglądam się systematycznie, kto wie, może kiedyś się udzierga. Chusta natomiast nie z mojej bajki, nie przepadam bowiem za szydełkowymi.

  • Luty 17, 2017

    graada16

    Ja ogoniaste lubię. Tylko wolę jak ogony są z przodu, a w tych dropsowych ogony są raczej z boku a przody są krótkie. Choć układ wzorów i ażurków bardzo mi się podoba. Żakardowa sukienka nie dla mnie, chyba że faktycznie przerobiona na sweterek. Chusta piórkowa fajna. Przydałaby się na letni wyjazd na wczasy. tylko czy ona mimo swojej dziurowatości nie będzie za bardzo grzejąca?

  • Luty 18, 2017

    violica

    Sukienka baaaaardzo podoba mi sie, nosilam takie rzeczy jakies 10 – 15kg temu a o latach juz nawet nie wspomne hahahahaha, sliczna, urocza.
    Chusta jak chusta piekna, elegancka, nie wpadlabym na to zeby szydelkowac z
    Kid-Silka a wyglada calkiem, calkiem.
    Nooooo i sweterek, slodkosci. Ja jak Merghen nie mialam dotad „chcenia” na ogoniastego ale ten podoba mi sie. Przypominal mi troche na pierwszy rzut oka
    Vitamin D (mam ja na liscie do zrobienia i to z wykrzyknikiem, to jedyny ogoniasty, ktory kieeeedys chcialam i wykrzyknik swiadczy, ze nawet bardzo)) ale tylko na pierwszy, bo jest zupelnie inaczej zbudowany, bardziej ozdobny, te azurki robia swoje no i kolor.

  • Luty 18, 2017

    jolanta0808

    Sukienka słodka i żakardy to coś co mnie kręci od dawna, jednak juz nie dla mnie. Może gdyby tunika do getrów? Chusta nie z mojej bajki choć kocham szydełko. Za to ogoniasty mnie zaintrygował. Nie mam takiego sweterka w swojej szafie. Ażurek śliczny, fason też, ciekawe jak wyglądałby w ciemniejszym kolorze? Choć ażur bardziej mi się podoba w jasnych kolorkach.

  • Mnie natomiast z ogoniastego bardzo spodobały się rękawy: mankiet i delikatny wzór na główce rękawa. Widziałabym go jednak w wersji granatowej – ale to moje subiektywne odczucie.
    Zaintrygowałaś mnie natomiast chustą w wersji patchwork’owo – resztkowej, pomysł wart głębokiego przemyślenia :)

Musisz się zalogować aby komentować